stomatolog

Jak dbano o czystość zębów w starożytności?

Czasy starożytne to fascynujący okres w dziejach ludzkości, który niejednokrotnie zaskakuje współczesnych badaczy. Przedmiotem szczególnego zainteresowania pozostaje to w jaki sposób żyli ówcześni ludzie, czym zajmowali się na co dzień i w jaki sposób wykonywali podstawowe czynności, np. takie jak mycie zębów. Okazuje się, że nasi przodkowie przywiązywali sporą wagę do czystości jamy ustnej i nie zaniedbywali tego typu zabiegów. Co więcej, starożytny stomatolog Aulus Cornelius Celsus już tysiące lat temu przekonywał o istotności regularnego mycia zębów. O jakich ciekawostkach warto wspomnieć?

Jak wyglądało czyszczenie zębów w starożytności?

Mieszkańcy Imperium Rzymskiego byli znani z częstych wizyt w miejskich łaźniach, gdzie dbali nie tylko o ciało, ale również ducha. Ta dbałość o higienę przełożyła się także na kwestie związane z jamą ustną. Do czyszczenia zębów wykorzystywano specjalną gałązkę, poprzedniczkę dzisiejszej szczoteczki. Rolę pasty pełniła z kolei specjalna mieszanka, której skład obecnie można uznać za bardzo kontrowersyjny. Z czego zatem się składała? Przede wszystkim bazowała na twardych materiałach, takich jak muszle ostryg czy zmiażdżone kości osła. Wykorzystywano także rogi zwierząt lub skruszone móżdżki gryzoni.

Niestety jak łatwo się domyślić, wraz z osadami, ścierało się również szkliwo. Warto wspomnieć o tym, że najwyżej urodzeni nie zajmowali się szczotkowaniem zębów osobiście. Było to bowiem zadanie specjalnie wyszkolonego w tej dziedzinie niewolnika.

Dodatkowe czynności higieniczne

Wspomniany już starożytny stomatolog Celsus przestrzegał przed próchnicą, którą wywołują resztki pokarmu pozostałe w jamie ustnej. Ta zaś była powszechnym zjawiskiem, z uwagi na szczególne umiłowanie obfitych uczt. Gdy rozpoczął się proces psucia zęba, Celsus zachęcał, aby wypełnić dziurę plombą z ołowiu. Niestety stomatolog nie był zbyt popularnym zawodem, a większość osób unikała leczenia.

Kolejnym rozwiązaniem stosowanym przez starożytnych była płukanka z ludzkiego moczu. Co ciekawe, sprowadzano go w cysternach z różnych zakątków Europy. Aby zapach wydobywający się z ust był bardziej przyjemny, do płukanki dodawano różnego rodzaju substancje odświeżające.

Co w sytuacji gdy trzeba było wyrwać ząb? Niestety tą czynnością nie zajmował się stomatolog a kowal, który przy okazji wykuwał implant z żelaza. Jak łatwo się domyślić, zabieg nie należał do przyjemnych. W starożytnym Egipcie wyrywano zęby za pomocą specjalnych kleszczy chirurgicznych, zaś w Chinach w celu znieczulenia pacjenta wykorzystywano akupunkturę.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości gabinetu Mój Stomatolog z Poznania.