Matka z małym dzieckiem

Jestem Matką dwumiesięcznego Maksa. Jest to moje pierwsze dziecko, a więc wszystko jest dla mnie nowe. Teraz codzienna opieka nad dzieckiem nie sprawia mi jakichkolwiek trudności.. Jednak, kiedy przypomnę sobie początki… bywało różnie. I chociaż nie jestem typem tak zwanej panikary to muszę przyznać, że zdrowie Mojego Szkraba to dla mnie priorytet. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym czegokolwiek nie dopilnować. Uważnie śledzę Maksa i to, jak się zachowuje na co dzień. Potrafię rozpoznać, kiedy płacze, bo pragnie bliskości, kiedy jest głodny, a kiedy coś mu dolega. I szczególnie w tym ostatnim przypadku jestem wyjątkowo czujna.

Nie wyobrażam sobie, że nie zareagowałabym adekwatnie na potrzeby Mojego Dziecka wówczas, gdy tego potrzebuje. Stan zdrowia Maluszka jest ważny dla każdej Matki. I wiem, że w momencie, w którym  widzimy, że z dzieckiem dzieje się coś złego każdej z Nas włącza się szybki alarm oraz chęć niesienia jak najszybszej pomocy.
Już w szpitalu usłyszałam, że pewnie będę taka sama jak te wszystkie debiutujące Mamy – czyli wyjątkowo wyczulona na potrzeby dziecka. Położne zasypywały mnie poradami, niejednokrotnie twierdząc, że pewnie często będę odwiedzać lekarza. Osobiście, nie widzę w tym nic złego. To chyba oczywiste, że mogę nie do końca orientować się, co dolega Małemu oraz że chcę Mu w jakiś sposób pomóc. Tak ma Każda z Nas – Każda Matka.

business-people-1572059_960_720

Maks to spokojny dzieciak. Nie płacze zbyt często, jest pogodny, codzienne rytuały przebiegały bez żadnych trudności. Karmię piersią „na żądanie”, także priorytetem dla mnie jest zapewnienie Synowi spokoju tak, by w pełni się najadał. Dlatego dosyć mocno się wystraszyłam, kiedy zauważyłam parę tygodni temu, że Nasz rytuał karmienia jest dla Maksa stresujący. Syn jadł spokojnie parę minut, z jednej piersi, jednak bardzo szybko się zniechęcał. Następował głośny płacz, przypominający wrzask, dziecko było spięte, kopało nóżkami. Nie pozostało mi nic innego, jak na ten czas odstawić Go od piersi. Było to dla mnie przykre, gdyż zazwyczaj „jedliśmy” nawet i po godzinie i nic takiego się nie działo. Kolejnego dnia sytuacja powtórzyła się również. Maks zachowywał się nerwowo, głośno płakał, w żaden sposób nie dało się Go uspokoić. Nie pomagały bardzo dobrze znane wszystkim Mamom: „biały szum”, kołysanki, przytulanie, kangurowanie, ogrzewanie ciepłą pieluchą, werandowanie. Uspokajał się na chwilę i później dalej płakał. Po kilku dniach byłam wyczerpana, bałam się o dziecko. I nie miałam wątpliwości: kolka.

Lekarz pediatra w mojej miejscowości nie przyjmuje codziennie. Dlatego postanowiłam natychmiast sięgnąć po porady z Internetu. Jestem na tyle rozsądna, że sprawdzałam oczywiście wyłącznie sprawdzone źródła. Każda z Nas postąpiłaby podobnie. Sprawdziłam kilka portali, jednak miałam pewien niedosyt informacyjny. Przedstawiano tam bowiem sposoby na radzenie sobie z kolką, które sama znam od dawna. Żadnych innowacji. Fora internetowe, gdzie wypowiadały się inne Mamy borykające się z kolką Maluchów również nie stanowiły zbyt miarodajnej podpowiedzi. Zbyt wiele było tam emocji.

Wreszcie znalazłam coś, co na daną chwilę okazało się najlepszym rozwiązaniem. Mianowicie, trafiłam na serwis świadczący usługi z zakresu telemedycyny. I muszę przyznać, że od tego czasu korzystam z niego regularnie. Powody?

Szybki dostęp do informacji medycznych, wiarygodne źródło wiedzy, fachowa pomoc medyczna, szybka konsultacja lekarska – a to wszystko bez wychodzenia z domu. Wystarczyło, że założyłam konto. Szybko otrzymałam hasło dostępu. Wpisałam temat konsultacji: „Kolki u ośmiotygodniowego niemowlaka”. Zostałam umówiona na konsultację z pediatrą w dogodnym terminie. Co najważniejsze, konsultacja została umówiona na następny dzień. O wybranej godzinie skontaktował się ze mną pediatra, który na podstawie wcześniej utworzonej dokumentacji medycznej zebrał wywiad oraz bardzo szybko doradził mi na chacie w jaki sposób mogę pomóc Maksowi. Oczywiście, porady sprawdziły się i szybko przestaliśmy się borykać z kolkami. I wcale nie musieliśmy w tym celu odwiedzać pediatry osobiście!

Zachęcona tym doświadczeniem korzystałam z porad na portalu częściej i będę tak robić nadal. Wideokonferencje online, czy chat w 15 minut to coś, co również mnie zachęca, ponieważ wiem, że nie muszę czekać na wizytę w ośrodku zdrowia, a za to w bardzo krótkim czasie zacząć działać. Nie muszę już biernie obserwować stanu zdrowia dziecka. Od razu po konsultacji stosuję się do zaleceń z diagnozy i nie mam sobie nic do zarzucenia. Telemedycyna to świetne rozwiązanie dla wszystkich kobiet, którym dobro dziecka nie jest obojętne.

Nie mam złudzeń: aktualnie każda Młoda Matka sprawdza jeśli tylko zauważy jakiś niepokojący objaw u swojego Malucha – sięga do Internetu. Jest to najszybszy sposób na znalezienie pomocy dla dziecka. A to, że telemedycyna daje pod tym kątem tak wiele możliwości jest czymś, co warto wykorzystać. Portal na którym umawiamy się na wizytę z doświadczonym pediatrą to taka witryna, która powinna znaleźć się w „Zakładkach” każdej z Nas. Wówczas kolki, ząbkowanie, czy inne przypadłości można będzie zwalczać szybko, a do tego bezpiecznie. Dziecko będzie szczęśliwe, a My spokojne o to, że zrobiłyśmy wszystko, by tylko udzielić Szkrabowi pomocy.

Jeśli potrzebujesz konsultacji online wejdź na https://lekarzonline.telemedi.co/pl/ref/25?utm_source=blogs&utm_medium=art&utm_campaign=blogs0916